Z cyklu „I love design” – nasze inspiracje
 
Ludzki wymiar miasta
 
Skupiamy się na wnętrzu, ale czas zaopiekować się przestrzenią, w której żyjemy na co dzień. Dlatego polecamy film dokumentalny "Ludzki wymiar"
 
Jak zmieniają się współczesne metropolie i dla kogo są tworzone? To temat, który podejmuje Adreas M. Dalsgaard w dokumencie pt. „Ludzki wymiar”. Zdobywca pierwszej nagrody na Festwialu Planete+ Doc w kategorii najlepszy film o tematyce ekologicznej. 

Miasto, masa, maszyna, to hasła, które czas wyrzucić na bruk. Modernizm wtłoczył nas do wielopiętrowych mieszkań z betonu. Bez oddechu, bez zieleni, bez sprzyjających miejsc do spotkań. Istota ludzka nie dała się zredukować do modelu stworzonego przez Le Corbusiera. Od dziś w głowach urbanistów centralne miejsce ma zajmować człowiek. Na początku radykalna zmiana dotyczy jednego, małego szczegółu. Zamiast prowadzić badania nad ruchem samochodowym zaczyna się obserwować trasy i ścieżki przemierzane przez pieszych. Po co? Żeby wreszcie zaprzestać budowania miast dla samochodów, a zacząć tworzyć je dla ludzi. 
 

„Ludzki wymiar” to dokumentalny portret kilku światowych metropolii takich jak: Kopenhaga, Nowy York, Hongkong i Melbourne. Film zachwyca pięknymi zdjęciami, ale nie stanowią one jedynie estetycznego ozdobnika. To obraz, który ma zmieniać myślenie i otwierać oczy tych, którzy zarządzają planem zabudowy przestrzeni miejskiej. Temat tak aktualny, choć naprawdę podejmujący problem zamiatany pod dywan od wielu lat. Jeśli współcześni mieszkańcy duszą się w betonowych blokowiskach, jak będzie wyglądał standard życia w 2050 roku? To właśnie wtedy według prognoz w metropoliach zamieszka 80 procent ludzkości. Złośliwi mogliby nazwać postulaty podnoszone w filmie kolejną utopią, ale obraz broni się sam za siebie. Na ekranie obserwujemy przekształcanie kolejnych przestrzeni niegdyś niemożliwych do ruszenia. Dobrym przykładem jest tu przebudowa Time Square w Nowym Yorku. Jeszcze do niedawna miejsce rządzone przez żółte taksówki i napierający kolejnymi falami tłum, dzisiaj punkt towarzyskich spotkań i klimatycznych kawiarenek. Kolejne miasta decydują się na zamykanie wybranych ulic dla samochodów, pojawia się przestrzeń dla ludzi, rozmów i interakcji. 
 

Na spotkaniu po projekcji podczas tegorocznej edycji festiwalu Planete + Doc Adreas M. Dalsgaard powiedział, − Nie możemy wszystkiego kontrolować i panować nad każdym metrem kwadratowym przestrzeni. W mieście powinno być miejsce niezagospodarowane, zostawmy ludziom trochę „dzikości”, a wtedy urodzi się życie. Film nienachlany w swojej perswazji, piękny w obrazie i stawiający człowieka w centrum uwagi, jednym słowem potrzebny.